Napiszę Ci może jak wygląda mój system podchodzenia do inwestycji w fundusze,
sprawdzony w ciągu kilku lat.
Fundusze parasolowe - jak najbardziej. Lecz warto się nimi martwić i wybierać w czasie hossy, gdy będzie wiadomo, że czeka nas 4 lata silnych wzrostów. Wtedy wybierzemy najlepsze.
Inwestowanie długoterminowe - jak najbardziej, trzeba mieć długi horyzont. Wtedy osiągnie się sukces. Nie oznacza to jednak, iż w tym czasie cały czas jesteśmy w funduszu. Stosuj 2 zasady:
1. Na szczycie hossy przenieść środki w fundusze bezpieczne i chroń zyski.
2. Inwestuj długoterminowo tylko przed nową hossą.
W praktyce wygląda to tak, iż sprzedaliśmy fundusze inwestycyjne latem 2007 roku i czekamy na zakończenie bessy, by odkupić skrajnie tanie jednostki.
W tym czasie wchodzimy tylko spekulacyjnie - krótkoterminowo. Wykorzystujemy wtedy fundusz, któy gwarantuje szybką konwersję (jeszcze tego samego dnia). W ten sposób zarobiliśmy 3,5% w lipcu.
Inwestowanie w czasie bessy jest trudne i to jest głównie czas na nauke zarządzania swoim kapitałem. Prawdziwą okazją będą dla nas skrajnie niedowartościowane jednostki na skraju bessy. Dlatego warto mieć horyzont długoterminowy. Przecież po hossie zawsze jest bessa i na odwrót. Trzeba tyko cierpliwie poczekać.
środa, 27 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz